Trup doskonały

Młody człowiek z reguły jest niepogodzony ze światem i to niepogodzenie nakazuje mu szukać na swój użytek własnej mitologii – jakiegoś zakorzenienia, jakiejś legendy, z którą utożsamienie mogłoby mu ułatwić przejście przez męki nastoletniego buntu. Dla idących po linii najmniejszego oporu role taką pełnić może subkultura. Ambitniejsi – w tym większość moich przyjaciół – wybierają ucieczkę w naturę, na przykład w stachuriański mit połonin i siekierezad. W porozumieniu z jakim mitem miał się jednak buntować nastolatek tak przesiąknięty drobnomieszczańskim krakowskim genius loci, tak do cna miejski i comme-il faut jak ja? Trudna kwestia. Znalazłem jednak dla siebie kilkanaście lat temu taki świat i do dzisiaj uważam, że nasze spotkanie było tylko kwestią czasu.

***

Nienagannie odziani dżentelmeni, spotykający się dzień w dzień nad kawiarnianymi stolikami, by w oparach papierosowego dymu rewolucjonizować sztukę lub układać obraźliwe listy do najważniejszych osobistości w kraju. Piękni i młodzi, marzący o zmienianiu świata w duchu wielkiej, nieliczącej się z konsekwencjami amour fou, a grzęznący w małostkowych, personalnych sporach. Głoszący totalną wolność, lecz podporządkowani autorytatywnej osobowości jednego człowieka. Pragnący z całej siły zostać rewolucjonistami także w sferze politycznej, lecz całkowicie nierozumiani i kwitowani ironicznymi uśmieszkami przez prawdziwych komunistycznych buntowników. Słowem, tragiczni i śmieszni zarazem, wzniośli i przyziemni, fascynujący i odrażający surrealiści i ich fantazmaty: miłość szalona, przypadek obiektywny, duch prowokacji i nonkonformizmu, stali się moją wieloletnią pasją. Pasją, która, stępiona nieco obłymi kształtami codzienności, stanęła ostatnio przed moimi oczami w pełnym blasku za sprawa pewnej książki, a właściwie jednego jej pasażu.

***

„Spiskowcy wyobraźni” Agnieszki Taborskiej to ciekawa pozycja we wciąż ubogim polskim piśmiennictwie poświęconym surrealizmowi. Miast syntezy historii czy filozofii całego ruchu, autorka postawiła na ukazanie go w kilku przebłyskach, w najważniejszych ideach i osobach. Jeden z rozdziałów, traktujący o stosunku surrealistów do kobiet, przyniósł ów pasaż. Pasaż feralny, stawiający pod znakiem zapytania niewinność mej młodzieńczej fascynacji.

***

10 stycznia 1947 roku w Los Angeles odnaleziono okrutnie zmasakrowane zwłoki Elizabeth Short, młodej aktorki o hollywoodzkich aspiracjach. Jej ciało zostało przepołowione, odjęto jej prawo pierś, a z twarzy, brzucha i uda z chirurgiczną precyzją wycięto kawałki mięsa. Lubująca się w sensacjach amerykańska prasa szybko ochrzciłą ofiarę mianem Czarnej Dalii, a cała, nigdy nie rozwikłana zagadka jej morderstwa miała stać się jedną z najgłośniejszych spraw tego typu w całej historii Stanów – oraz kanwą wielu powieści i filmów.

***

W roku 2004 niejaki Steve Hodel wydał książkę, w której dowodzi, że mordercą był jego ojciec. Doktor George Hodel, zamożny chirurg i zamożny kolekcjoner sztuki. Hodel fascynował się surrelistami i kolekcjonował ich prace. Niektórzy twierdzą, że dokonał zbrodni od wpływem nadrealistycznej idei wolności absolutnej oraz licznych kolaży bawiących się w okrutne metamorfozy kobiecych aktów. Twierdzą, że o zbrodni wiedzieli między innymi słynny fotograf Man Ray oraz sam Marcel Duchamp.

***

Czy jest możliwe, że to – w pewnym sensie – surrealizm zamordował Elizabeth Short? Nie wiem. Ale wiem, że sama ta spekulacja jest lekcja, że granica między makabreską i makabrą jest równie płynna, co między nadrzeczywistością a rzeczywistością, a młodzieńcze fascynacje nigdy nie są niewinne.

Explore posts in the same categories: Teatr

One Comment on “Trup doskonały”

  1. procrastinator Says:

    “(…)a młodzieńcze fascynacje nigdy nie są niewinne.”
    Czyżby kolejny trup? Tym razem w szafie?

    Każdy jakoś zaspokaja – wiekszą lub mniejszą – potrzebę indywidualizmu. Co nie zmienia faktu, że dopóki nie staniemy się twórcami lub dopóki potrzeba indywidualizmu nie przestanie być w życiu dominująca, wpisujemy się w jakiś nurt buntu.


Comment: