Któregoś dnia zamieszkam w hotelu.
Mieszkanie w hotelu to wyobcowanie podniesione do rangi deklaracji. Podróżowanie musi być uciekaniem, a ucieczka musi być anonimowa – dlatego do księgi gości wpisują się Pan i Pani Smith. Hotele to nieustanne napięcie pomiędzy Ja-podporządkowujący-sobie-przestrzeń i Przestrzeń-podporządkowująca-sobie-mnie. Nigdy nie czuję się w nich na miejscu, ale jednocześnie uwodzą mnie bez reszty [...]