Nie boimy się już Boga. To jedyny strach, od jakiego udało nam się uwolnić.
***
P. zwróciła mi ostatnio uwagę na fragment artykułu z jakiejś brytyjskiej gazety. Oto wiekowa obieżyświatka, pośród praktycznych rad dla sobie podobnych, zawarła celne spostrzeżenie: podstawowe przez setki lat formy podróżowania, takie jak piesza wyprawa, jazda konna bądź wędrówka ze zwierzętami jucznymi, nagle [...]
Archive for the 'Ogólne' Category
Timeo
styczeń 14, 2009Pierwsze z pamięci
czerwiec 11, 2008Moje pierwsze wspomnienie: nachylam się nad rozwiązanym butem. Sznurowadło jest plecione, biało-brązowe. Nade mną nachylają się osiedlowe bloki, bloki tak nienaturalnie wielkie, że przez wiele lat sądziłem, iż wspomnienie to jest wspomnieniem snu. Dzisiaj myślę, że być może to jednak nie był sen, że naprawdę wtedy, w połowie lat osiemdziesiątych gdzieś na krakowskim osiedlu rozwiązał [...]
Tribute to Raymond Chandler
czerwiec 9, 2008Dla Sz.
Tak niewiele się zmienia. Wciąż nadwrażliwi, egocentryczni i balansujący na krawędzi nałogu (choć kiedyś bardziej ekscytujący się tym kto, ile i dlaczego wypił, a dziś kto, ile i dlaczego nie pije). Wciąż bardziej bojący się kobiet niż Boga. Wciąż zapatrzeni w niedosiężne a odwieczne mity autodestrukcyjnej i chmurnej męskości, od popadnięcia w egzaltację chronieni [...]
Krzysztofactory
maj 10, 2008Jest rok 1974. W podziemiach Pałacu pod Krzysztofory, od kilkunastu lat służących Teatrowi Cricot 2 jako nieformalna siedziba, trwają próby do „Umarłej klasy” – spektaklu, który stanie się jednym z kamieni milowych dwudziestowiecznego teatru, a jego twórcę, Tadeusza Kantora, postawi w jednym rzędzie z artystami takimi jak Artaud, Wilson czy Grotowski. Z zewnątrz ciekawie zaglądają [...]
Veni, Vidi, Vinci
lipiec 26, 2007Dla P.
Rzecz niebanalna: mam marzenie. Obrazoburcze, ba, świętkoradcze nawet! Marzy mi się mianowicie pójść w ślady aktora Olbrychskiego, który wiedziony sarmacką fantazją wlew ciął w Zachęcie swój wizerunek, uprzednio przetransponowany w dzieło sztuki przez Piotra Uklańskiego. W ślady posłów LPR, którzy Bóg tylko dobry wie czym wiedzeni postanowili zdjąć ciężar meteorytu z barków gipsowej figury [...]
Biuro
czerwiec 18, 2007Na marginesie serialu The Office – wypis z Rewolucji u bram Žižka. Bez komentarza, bo nie jest tu do niczego potrzebny.
Tradycyjne figury zwierzchności [authority], takiej jak szef czy ojciec, wymagają, aby traktować je z właściwym szacunkiem, w zgodzie z formalnymi zasadami; wymiana nieprzyzwoitości i żartobliwe uwagi mogą odbywać się za ich plecami. Dzisiejszy szef lub [...]
Sześćdziesiąt osiem
czerwiec 10, 2007Tamtego maja wszyscy byli niemieckimi żydami, a widmo krążyło nad Europą jak niebieski dym z Gitanów Jean-Paula nad stolikami w Café de Flores. Tamtego maja powtarzano, że pod chodnikami kryją się plaże, więc bruk leciał gęsto w stronę w policji. Tamtego maja po raz pierwszy od dawna na horyzonie zamajaczyła tak wyraźna ułuda wolności.
***
W [...]
I am Providence
czerwiec 5, 2007Świat jest złem. Życie jest nieszczęściem. Ludzkość jest przypadkiem. Wszelka metafizyka jest kłamstwem, droga przez narastające z wiekiem, z wiekami okrucieństwo pozostaje bezcelowa.
***
Tak w Przeciw światu, przeciw życiu Michel Houellebecq streszcza, czy może lepiej, tak widzi dzieło H.P. Lovecrafta. W horrorach Pustelnika z Providence zwraca uwagę na horror egzystencji – z podziwem pisze [...]
Piekło duszne
maj 23, 2007Upał to stan umysłu. Chciałem o tym napisać. O upałach i opałach.
***
O meksykańskim wiezięniu Stillera-nie-Stillera z powieści Frischa. O suchym wietrze znad pustyni u Chandlera, pod wpływem którego robi się rzeczy których się nie robi. O gęstej od tajemnic tropikalnej parnocie z dzieł Choromańskiego, mistrza w kreowaniu klimatów w każdym znaczeniu tego słowa (bo przecież [...]
Brzmienie, brzemię
kwiecień 25, 2007Kiedy zacząłem pisać, wcale nie wiedziałem,
co naprawdę wybieram, ile za to płacą
i że w tak krótkim czasie stane się bogaty,
i jeśli czegoś zechcę, zaraz to dostanę.
Tomasz Różycki
***
- Dlaczego to napisałeś – brzmiało pytanie, na które nie potrafiłem odpowiedzieć. A przecież udzieliłem na nie odpowiedzi zaledwie kilka dni wcześniej, w rozmowie. Powiedziałem: mówimy, żeby przestać myśleć. [...]